Wszystkie wpisy, których autorem jest anka

Lekcja 4 czyli jak w 24 krokach posługiwać się modelem GROW

Najczęściej używanym modelem w coachingu jest GROW, który jest jednocześnie scenariuszem typowej sesji coachingowej. Ten ciąg czterech kroków prowadzi klienta od wyznaczenia celu, poprzez jasne określenie punktu wyjścia (analizę rzeczywistości) i opracowanie kilku możliwych planów działania, do wyznaczenia konkretnych kroków, które zmobilizują go i przybliżą do realizacji celu. Model GROW jest prosty i jednocześnie bardzo skuteczny. Przeprowadzenie czterech etapów modelu strukturyzuje proces coachingu i gwarantuje efekt uczenia. 

plansza7

G (GOAL) CZYLI DOPRECYZOWANIE CELU 

Bardzo ważnym elementem profesjonalnego coachingu jest poczucie celowości sesji, o które powinien umiejętnie zadbać również coach. Klient podejmuje coaching ponieważ chce, żeby coś się zmieniło. Jego celem może być na przykład wzrost efektywności, a zadaniem coacha jest pomóc mu to osiągnąć. Jednym z najtrudniejszych elementów coachingu jest ustalenie celu sesji. Czasem coach zakłada, że wie, co jest celem sesji, podczas gdy rzeczywisty cel jest inny. Klient również może być nieświadomy swojego celu i nie potrafi go nazwać. Gdyby go znał, być może nie potrzebowałby coachingu, gdyż świadomość celu daje siłę motywacji potrzebną do podjęcia działań. Zadaniem coacha jest często umiejętne przekształcenie omawianych zagadnień w cele. Ustalanie celów przynosi wiele pozytywnych skutków – nakierowuje uwagę na istotne problemy i wpływa na zachowanie, przy czym im bardziej wyraźny i możliwy do zmierzenia jest cel, tym bardziej jest prawdopodobne, że wpłynie on na zmianę zachowania klienta. Bardzo ważne jest rozszerzanie celów oraz definiowanie etapów pośrednich, również możliwych do zmierzenia. Łatwe cele nie mają siły motywacyjnej, zbyt trudne i nierealne również mogą zniechęcać do ich realizacji. Ustalanie celów jest najbardziej efektywne wtedy, gdy bazuje na silnych stronach klienta. Postawa Jak mogę być jeszcze lepszy w tym, w czym już jestem dobry? jest efektywniejsza niż Jak mogę zwalczyć tę słabość?. Unikanie niekompetencji nie jest tak motywujące jak zdobywanie mistrzostwa. Do sukcesu potrzebne jest też opracowanie strategii radzenia sobie z ewentualnymi trudnościami. Bardzo istotne bywa to, kto wyznacza cel. Jeżeli klient nie czuje się zmuszany do osiągniecia celu, jego szanse na realizację postanowienia zwiększają się. Przeprowadzono szereg badań sportowców, które potwierdzają te wnioski. Cele są bardzo ważne ponieważ samo sprecyzowanie potrzeb działa motywująco   i rozpoczyna proces zmiany. Brak wyznaczonych celów może spowodować sytuację, w której nie da się zmierzyć sukcesu i ocenić skuteczności coachingu. W przypadku jednorazowego spotkania coachingowego celem jest to, co da się osiągnąć pod koniec sesji. W przypadku relacji coachingowej można pracować nad jednym celem podczas wielu sesji.

R (REALITY CHECK ) CZYLI ANALIZA RZECZYWISTOŚCI

Ocena rzeczywistości umożliwia dostrzeżenie posiadanych zasobów, co skutkuje pojawieniem się pierwszych pomysłów i rozwiązań. Na spotkanie z coachem klient nieraz przynosi cały zestaw spraw. Mogą to być różnego rodzaju trudności, dokuczliwe problemy i pilne dylematy. Rozpoczęcie podróży do swego wnętrza klient rozpoczyna od zbadania, gdzie obecnie się znajduje. Jest to trudne zadanie, w którym coach stara się ustalić konkretne fakty, tak, aby klient nie opierał się tylko na swoich subiektywnych odczuciach. Również coach powinien wejść w relację coachingową bez założeń i uprzedzeń, odkładając na bok własne opinie i obawy. Całkowity obiektywizm jest niemożliwy, warto jednak starać się, aby był możliwie jak największy. Analiza faktów ma duże znaczenie, ponieważ czyni realizację celów bardziej realistyczną. Skłania też do refleksji nad sposobem myślenia, które może mieć wpływ na efektywność i skuteczność działań. Kluczową umiejętnością coacha na tym etapie jest zadawanie odpowiednich pytań, które rozpoczynają się od słów Kto, Co, Gdzie, Kiedy, Jak ale nie od Dlaczego, ponieważ to wiąże się z wywieraniem na klienta presji i może wywołać wrażenie wpędzania go w poczucie winy. Bardzo istotnym elementem tego etapu jest zidentyfikowanie ograniczających przekonań. Olbrzymią wartość ma każde pytanie, które wymusza na kliencie analizę tego, co go powstrzymuje. Praca z wewnętrznym monologiem, który niejednokrotnie jest tym, co powoduje nasze ograniczenia i blokady, to bardzo ważny element tego etapu.

plansza8

O (OPTIONS) CZYLI SZUKANIE OPCJI

Kolejny krok to etap kreatywnego myślenia w celu opracowania kliku możliwych rozwiązań. To moment, w którym klient może podjąć trud przemyślenia sprawy i wyboru jednej możliwości, tej najbardziej wartościowej.

W (WAY FORWARD , WRAP UP) CZYLI PRZYSTĘPOWANIE DO DZIAŁANIA

Ten krok dotyczy działania po zakończeniu sesji coachingowej i pozwala przełożyć preferowane rozwiązania na konkretne działania gwarantujące zaangażowanie klienta. Na tym etapie widać, jak skuteczny jest model GROW, a coach podsumowuje sesję i upewnia się, że klient jest gotowy podjąć deklarowane działania. Klient opracowuje takie kroki, które faktycznie mogą zostać wykonane. Dobrze, gdy w pytaniu o stopień motywacji w skali 1-10 wynik jest powyżej 8.

plansza6

Zwrotnica opracowała narzędzie do pracy z tym modelem. Powstała plansza do układania kart z obrazami i pytaniami, która pozwala przejść przez, opisane wyżej, 4 etapy rozmowy coachingowej. Instrukcja korzystania z planszy jest prosta. Obowiązują następujące zasady:

  • po planszy poruszamy się od dołu do góry – według numeracji na polach
  • pola na planszy można używać wielokrotnie (układać karty warstwowo)
  • można losować wszystkie karty (praca z przypadkowym bodźcem)
  • można losować karty ze zdjęciem, a karty z pytaniem wybierać
  • można wybierać wszystkie karty (wybiera klient)
  • coach może wybierać karty z pytaniem (dopasowywać do momentu sesji) – np. trzy pytania, z których klient losuje jedno
  • sposoby i reguły można dowolnie miksować
  • reguły są tylko zarysem koncepcji, która ma przede wszystkim służyć inspirowaniu i kreatywnemu poszukiwaniu rozwiązań
  • w czasie sesji może się zdarzyć, że coach z klientem oddali się w procesie coachingowym od planszy, najważniejsze jest podążanie za klientem

 

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. Karty z planszą są autorską grą opracowaną przez Zwrotnicę – Projektowanie Zmiany. Wszystkie fotografie, materiały graficzne i zasady korzystania z kart są chronione przepisami o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a także Kodeksu Cywilnego. 

tekst i fotografie: Anka Łoza-Dzidowska

 

Lekcja 3 czyli jak pracować z wartościami, kreatywnie wykorzystując karty

Wartości to podstawa naszego funkcjonowania w życiu. Odkrycie systemu wartości klienta coachingowego pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy jego postępowania. To właśnie wartości, mając wpływ na podejmowanie naszych decyzji życiowych, stanowią motor działania każdego z nas. Dużym problemem bywa ubranie, tych istotnych dla nas rzeczy, w odpowiednie słowa. Pomocnym narzędziem są KOLORY METAFORY – karty, które wykorzystują fotografie dobrane pod kątem różnorodnych skojarzeń. Ich zaletą jest wielofunkcyjność i niemal nieograniczone możliwości łączenia elementów. W tym zestawie fotografie nie są podpisane, nie sugerują niczego oglądającej je osobie. 70 kart z fotografiami można dowolnie zestawiać z 70 podpisami (wartości, postawy, zachowania) oraz z 70 mocnymi pytaniami coachingowymi.

Prosimy klienta, żeby zastanowił się nad identyfikacją tego, co odgrywa w jego życiu kluczową rolę. Pomocne w tym procesie są właśnie karty KOLORY METAFORY. Praca przebiega w dwóch etapach – wydobywczym i porównawczym.

1. ETAP WYDOBYWCZY

Pytania pomocnicze:

Jakie są Twoje najważniejsze wartości?

Na jakich podstawach opierasz swoje najważniejsze decyzje?

Co jest dla Ciebie najistotniejsze?

Co Cię w życiu ekscytuje? Dlaczego?

Co Cię w życiu popycha do działania?

Pytania do paseczków z wartościami:

Które słowa najbardziej w Tobie rezonują?

Które słowa najlepiej oddają Twoje ideały?

Które słowa najtrafniej wyrażają to, na czym Ci w życiu zależy?

2. ETAP PORÓWNAWCZY

Etap porównawczy pozwala dokładnie przeanalizować czy ustalona hierarchia ważności jest zgodna z naszymi autentycznymi przekonaniami. W pierwszym odruchu, podając to, co jest dla nas ważne, możemy kierować się różnymi, również nieuświadomionymi pobudkami.

1. Często odpowiadamy pierwszym słowem, które nam przychodzi do głowy.

2. Kieruje nami przekonanie, że taka odpowiedź jest pożądana (np. przez rozmówcę).

3. Chcemy wywrzeć dobre wrażenie na naszym rozmówcy.

4. Możemy przeoczyć istotne rzeczy.

Teraz prosimy klienta o porównanie ze sobą wszystkich kart z przypisanymi do nich wartościami. Zapisujemy ile razy wybiera każdą kartę. Ustawiamy karty według nowej hierarchii ważności. Karta, która uzyskała największą ilość wskazań reprezentuje nadrzędną wartość dla klienta. Omawiamy to z nim.

Lekcja 2 czyli jak spojrzeć inaczej na analizowaną sytuację za pomocą tajemniczej karty

Często kluczem do sukcesu w procesie coachingowym jest uruchomienie wyobraźni klienta i  wyrwanie go z kolein ograniczającego myślenia. Zasadniczą rolę w tym procesie odgrywają umiejętnie dobrane pytania – najlepiej krótkie, rzeczowe – takie, które działają trochę jak jego wewnętrzny monolog. Podobną rolę odgrywać mogą przywoływane w umyśle obrazy, w tym również zastosowane karty coachingowe, które pozwalają utworzyć asocjację pomiędzy nieoczekiwanym bodźcem a rozwiązaniem problemu.

Karty Zwrotnicy pobudzają kreatywność i sprawiają, że to, czego nie widać, staje się widoczne. Specjalny zestaw kart zawierający detale większych fotografii, przeznaczony jest m.in. do pracy z powiększaniem imaginacji – każdy dorysowuje to, co powstaje w jego umyśle, jako uzupełnienie widzianego fragmentu.

Z zestawu TROPY – DETALE klient losuje jedną kartę i wyobrażając sobie co jest poza kadrem przedstawionym na fotografii, niejednokrotnie udaje mu się wyjść poza schematyczne myślenie. Praca z kartą daje mu poczucie bezpieczeństwa, bo w sposób pośredni dokonuje on eksploracji niedostrzeganych do tej pory aspektów analizowanego problemu. Umysł zostaje w pewnym sensie „oszukany” i „nie stawia oporu przed czymś nowym”.

Oto 10 kroków do innego spojrzenia na analizowany problem.

1. Wyobraź sobie jakiś swój cel.
2. Wylosuj kartę z talii TROPY – DETALE.
3. Połóż kartę na kartce A4.
4. Odpowiedz na pytania:  Co dostrzegasz na karcie? Czego brakuje? Gdzie widzisz siebie?
5. Odpowiedz na pytania: Co widzisz wokół karty? Jaki to ma związek z Twoim celem?
6. DORYSUJ TO CZEGO NIE WIDAĆ.
7.  Dopasuj kartę z talii TROPY – OGÓŁY.  Zobacz kontekst.
8. Jak powiążesz to ze swoim celem?
9. Możesz dodatkowo rzucić kostką „Story Cubes”.
10. Zsyntetyzuj powstały obraz z tym, co wypadło na kostce.

Przedstawiam Wam przykład pracy z kartą, która zainspirowała mnie do zaplanowania wakacji. Pęknięcia na asfalcie od razu skojarzyły mi się z siatką powiązań, z których skonstruowana jest mapa myśli.

imagine5

Przyglądając się poszczególnym elementom graficznym zobaczyłam, że białe symbole nabierają innego znaczenia. Zobaczyłam wyspy (pewnie skojarzenie pojawiło się ponieważ chwilę wcześniej pomyślałam o mapie).

imagine3Zaczęłam marzyć. Potem planować. Przecież najbardziej na świecie lubię turystykę wyspową, czyli w kilkanaście dni objechać „mały kontynent”.

To czego nie było widać wokół karty przybrało formę graficznego planu wakacji.

imagine4

imagine6

Karta z talii OGÓŁY uzupełniła moje rozważania na temat planów wakacyjnych. Uświadomiła mi, jak ważne będzie zadbanie o dobre relacje podczas wspólnych wakacji, kiedy spędzimy ze sobą 12 dni bez przerwy. Zadałam sobie pytanie Jak zadbać o nasz komfort psychiczny? Jak utrzymać dobre relacje w sytuacji bycia ze sobą 24 godziny na dobę? Droga na zdjęciu przypomniała mi o bezpieczeństwie i ubezpieczeniu naszej podróży. Krabik wyrzucony kostką  przywołał wspomnienie smaków potraw z owoców morza – na check-liście pojawiły się leki na wypadek niestrawności i buty do wchodzenia do morza.

Starałam się pokazać na czym polega praca z tajemniczą kartą,  chociaż jest mi trudno wykonywać takie ćwiczenia z kartami, które sama zaprojektowałam używając do tego własnych zdjęć. Nie stanowią dla mnie przypadkowego bodźca, a motywy z fotografii kojarzą mi się z konkretnymi sytuacjami.
To ćwiczenie wykonywali uczestnicy moich warsztatów w klubach Matrika. Niejednokrotnie spotkałam się z pozytywną opinią na temat tego ćwiczenia. Dzięki uruchomieniu wyobraźni udało się spojrzeć na problem z zupełnie innej strony. Poniżej  link do relacji z warsztatów, na których prezentowałam to ćwiczenie.

http://zwrotnica.net/blog/2015/06/szkolenia-zwrotnicy-w-liczbach/

tekst i filmik: Anka Łoza-Dzidowska

Lekcja 1 czyli jak wykorzystać skojarzenia z przypadkowym bodźcem

Język, którym się posługujemy, jest bardzo metaforyczny. Metafory zestawiają elementy znaczeniowe, pochodzące z zupełnie innych światów. Korzystają przy tym z pewnego zakresu podobieństw, nadając zjawisku cechy czegoś zupełnie innego. Kluczem do myślenia metaforycznego jest skojarzenie. Proces myślowy przebiega tu następująco: pojmujemy nową koncepcje dzięki skojarzeniu jej z czymś, co jest nam doskonale znane pisze Roger von Oech w swojej książce o kreatywności. Dzięki metaforom, nie tylko łatwiej jest zrozumieć nowe pojęcia, ale też łatwiej zagnieżdżają się one w naszej głowie. Często jest tak, że w konfrontacji z rzeczywistością nasz umysł działa tak, jakby szukał odpowiedzi na pytanie – czy wcześniej już miałem do czynienia z czymś podobnym?

Jak pracować z przypadkowym bodźcem, czyli np. wylosowaną lub wybraną kartą coachingową? Oto jeden ze sposobów, 5 kroków do nowego spojrzenia na analizowany temat:
1. Wybierz lub wylosuj kartę.
2. Przyjrzyj się dokładnie fotografii. Co widzisz?
3. Z czym kojarzy Ci się to, co widzisz na karcie? Wypisz skojarzenia – analogie. Puść wodze fantazji. Bądź twórczy.
4. Wybierz plakietkę ze słowem. Dobierz ją do tematu sesji. To może dotyczyć celu, ale może również służyć analizie rzeczywistości, rozważaniu opcji działania lub wyboru pierwszego kroku. Przyłóż plakietkę do karty.
5. Teraz zastanów się jak wykorzystać wypracowane skojarzenia, np. do analizowanego problemu. Jakie widzisz analogie?

Zapraszam do obejrzenia przykładu pracy z kartą z zestawu kart coachingowych Kolory metafory (wkrótce w naszym sklepie). Do oglądania, dla lepszej jakości, wykorzystaj w ustawieniach opcję HD.

tekst i filmik: Anka Łoza-Dzidowska

W głowie się nie mieści czyli o rozwijaniu kultury emocji

Reżyser filmu W głowie się nie mieści – Pete Docter zaprosił do współpracy nad swoją najnowszą animacją autora teorii emocji i ich ekspresji ruchowo-mimicznej, psychologa z University of California, Paula Ekmana. Według naukowca wszystkie emocje wykształciły się w procesie rozwoju ewolucyjnego, jako przystosowanie do warunków życia. Popychają nas w stronę adaptacyjnych zachowań. Emocje są podstawowym wyposażeniem człowieka, a bez ich udziału nie potrafilibyśmy funkcjonować. Są systemem szybkiego reagowania na specyficzne bodźce, który pomaga błyskawicznie ocenić rzeczywistość. Nie oznacza to jednak, że reakcje emocjonalne są w całości zdeterminowane przez ewolucję. Mechanizm oceny sytuacji jest specyficzny dla każdego człowieka i zależy od jego indywidualnego doświadczenia. Wzorce reagowania oparte są na wydarzeniach z przeszłości, często więc traktujemy sytuację teraźniejszą dokładnie tak, jak to, co miało kiedyś miejsce. Mamy do czynienia ze zjawiskiem bezwładności emocji, polegającym na tym, że nasze reakcje emocjonalne są zawsze adekwatne do sytuacji minionej, a nie do tej, która ma miejsce w danej chwili.
Istnieje podnakulturowa uniwersalność wzorców ekspresji podstawowych emocji. Są one doświadczane i rozpoznawane przez wszystkich ludzi na świecie i nie zależą od czynników kulturowych, fenotypu, statusu i wieku człowieka. Opisywanych jest szereg doświadczeń nad badaniem uniwersalnych emocji.  Pod koniec lat 60. Ekman oraz Walter Friesen przebadali plemię Fore zamieszkujące Papuę Nową Gwineę. Tubylcy nie mieli wcześniej styczności z cywilizacją Zachodu. Badacze pokazali członkom plemienia zdjęcia przedstawiające twarze Amerykanów, wyrażające sześć podstawowych emocji. Zadaniem badanych było ich nazwanie i opisanie. Następnie opowiedzieli sześć historii nacechowanych emocjonalnie. Każda z nich miała na celu wywołanie reakcji u tubylców. Zadaniem członków plemienia Fore było zademonstrowanie wyrazów twarzy, które odpowiadałyby emocjom zawartym w opowiedzianych historiach. Efekty tych badań zostały udokumentowane fotograficznie i na ich podstawie naukowcy przeprowadzili analogiczne badania na Amerykanach. Rezultaty owych badań potwierdziły słuszność tezy o ponadkulurowych sposobach wyrażania ekspresji. W innym eksperymencie porównywano sposoby mimicznego wyrażania emocji przez Japończyków i Amerykanów. Stwierdzono, że ekspresje pojawiające się na twarzach Japończyków w czasie oglądania filmów są podobne do ekspresji Amerykanów. Działo się tak tylko wtedy, gdy Japończycy nie oglądali filmu przy świadkach. Czynniki kulturowe powodowały, że wtedy, gdy byli obserwowani, podejmowali  próby ukrycia odczuwanych emocji. O wrodzonym charakterze ludzkich ekspresji mimicznych świadczyły też obserwacje wyrazu twarzy osób niewidomych od urodzenia, które nie mogły przecież podejrzeć mimiki innych ludzi.

twarz1
Ron Mueck, „Mask”, 1997

Pięć z sześciu elementarnych emocji – Strach, Gniew, Smutek, Radość i Odraza to bohaterowie najnowszej produkcji filmowej dla dzieci i dorosłych – W głowie się nie mieści.
Zamieszkują w głowie jedenastoletniej Riley, kształtując jej dojrzewającą osobowość. Dorastanie bywa trudne, również u głównej bohaterki filmu. Mieszkańcy jej głowy tworzą mieszankę wybuchową, ale każdy z nich ma swoją misję do spełnienia i pełni ważną funkcję. Kiedy Riley wraz z rodzicami opuszcza rodzinne strony i przenosi się do San Francisco, usiłuje dostosować się do nowej sytuacji. Jak każdym z nas, bohaterką kierują emocje.

Sympatyczna Radość robi wszystko, by utrzymać pozytywną atmosferę. Dziewczynce nie jest łatwo odnaleźć się w nowym otoczeniu.

Smutek reprezentuje apatyczna, bladoniebieska okularnica. To smutek daje znak, że czegoś w życiu może brakować i należy docenić to, co nadal posiadamy. Czasem skłania do walki, o to co stracone, bo uświadamiamy sobie wartość utraconej rzeczy.

Odrazę charakteryzuje w filmie zielony odcień skóry i punkowa fryzura bohaterki. Jej rola jest równie ważna. Odraza ostrzega przed tym, co jest, być może, trujące i szkodliwe. Coś jest toksyczne i należy to odrzucić dla własnego bezpieczeństwa.

Wychudzony Strach przywodzi na myśl zestresowanego pracownika korporacji, ale to on pełni rolę prywatnego ochroniarza naszej bohaterki. Strach daje znak, żeby mieć się na baczności. Wysyła ostrzeżenie przed nadciągającym niebezpieczeństwem, mobilizując do działania.

Gniew, który wygląda jak przemalowany na czerwono SpongeBob Kanciastoporty, swoim zachowaniem daje do zrozumienia, że została naruszona jedna z zasad lub granic. Powodem może być ktoś z zewnątrz, ale rownież przyczyna może być wewnętrzna. To gniew często popycha do działania na rzecz tego, co uważamy za słuszne.

Podstawowym źródłem humoru w filmie jest zestawienie tego, co się dzieje w głowie głównej bohaterki za sprawą szalonych ludzików, z reakcjami otoczenia dziewczynki. Zabawne sytuacje mają zabarwienie psychologiczne, pokazując mechanizmy ludzkiej psychiki.
W głowie się nie mieści doskonale łączy inteligentny humor, dynamiczną akcję i walory edukacyjne. Po pokazie w Cannes zachwyceni dziennikarze zgotowali animacji owacje na stojąco.
Filmowi towarzyszy akcja promująca, nie tylko produkcję Pixara, ale i zawarte w niej, pouczające treści. W księgarni natknęłam się na całą masę książeczek (grafika, która jest atrakcyjna w filmie, niespecjalnie podoba mi się w wersji drukowanej) poświęconych głównym bohaterom. Niewątpliwie cieszy fakt, że rośnie świadomość znaczenia emocji, nie tylko tych dobrych.
Emocje to ogólny bałagan niesprecyzowanych uczuć (Thomas Stearns Eliot).

emoc

Inteligencja emocjonalna to umiejętność rozpoznawania i nazywania uczuć. To znalezienie sposobu radzenia sobie z tym bałaganem.

opracowanie tekstu, grafika: Anka Łoza-Dzidowska
źródło: Wikipedia, Filmweb, 
Pinterest

Z kartami po Polsce

Wakacje za pasem, czas złapać trochę oddechu. Po intensywnej pierwszej połowie roku chcemy podsumować naszą tegoroczną działalność szkoleniową oraz promocyjną, związaną z wprowadzaniem zwrotnicowych produktów na rynek. Odwiedziliśmy 14 polskich miast – Katowice, Łódź, Częstochowę, Kraków, Warszawę, Mikołów, Szczecin, Leszno, Gdańsk, Wrocław, Legnicę, Szklarską Porębę, Pszczynę i Dąbrowę Górniczą.
Poruszaliśmy się w 6 obszarach tematycznych szkoleń – metafora w pracy coacha i trenera, integracja i tworzenie wspólnego dzieła, efektywna współpraca, umiejętności sprzedażowe (m.in. zagajanie klienta), obsługa korespondencji biznesowej, asertywność i techniki radzenia sobie ze stresem. Spędziliśmy ponad 200 godzin na salach szkoleniowych – zawsze wypełnionych atmosferą twórczego i efektywnego działania. Na szkoleniach nasze karty inspirowały 465 uczestników, którzy reprezentowali różne grupy zawodowe.
W szkoleniach uczestniczyli trenerzy i coachowie, nauczyciele, studenci, bankowcy, pracownicy BOK-ów, hutnicy stali i miedzi, energetycy, pracownicy firmy serwisującej urządzenia medyczne oraz informatycy. W drodze na szkolenia pokonaliśmy prawie 9000 km. W tym czasie zabrakło naszej obecności na blogu, ale teraz z przyjemnością nadrabiamy zaległości.

Grupa kilkudziesięciu trenerów ze Śląskiego Klubu Trenerów Zarządzania MATRIK , jako pierwsza poznawała nowe narzędzia wizualne Zwrotnicy.

KatowiceMatrik2

KatowiceMatrik

W Łodzi było równie inspirująco.  Praca z kartami pobudziła kreatywność trenerów i coachów do poszukiwania niestandardowych metod edukacyjnych i rozwojowych.  Przy okazji uczestniczyliśmy w 6 urodzinach Łódzkiego Klubu Matrik.

lodz2

łodz

Częstochowskie warsztaty dla Grupy Active Change przebiegały w twórczej atmosferze. Uczestnicy wypracowali szereg sposobów na korzystanie z kart coachingowych.

czestochowa

Również Małopolscy członkowie i sympatycy Klubu Trenerów Zarządzania Matrik pracowali z naszymi kartami, a sala w Domu Gościnnym UJ wypełniona była po brzegi.

krakow

krakow2

Warszawscy uczestnicy Klubu Matrik poznali jako pierwsi zastosowanie nowej planszy.  To było wartościowe doświadczenie w pracy z metaforą.
W stolicy prowadziliśmy również warsztat dla Coaching Warszawa.

warszawa

warszawa2

Nasze karty świetnie pobudzają zespoły do generowania pomysłów i rozwiązywania problemów, tak jak w Mikołowie na warsztacie zorganizowanym dla naszego klienta MVS Sp. z o.o.

mikolow

To tam dostaliśmy najfajniejszego lajka, jakiego można sobie wyobrazić.

mikolow2

Na warsztacie Zachodniopomorskiego Klubu Trenerów MATRIK pojawiła się rekordowa ilość uczestników – aż 41 osób. Ucieszył nas prezent – album o Szczecinie z podpisami wszystkich uczestników.

album

szczecin

Szczecin2

Szczecin3

kartypudlo

Od kadru do storyboardu. Inspirujący warsztat z Exbisem, którego efektem był kilkuminutowy film – wspólne dzieło wszystkich uczestników szkolenia w Lesznie.

kadrowanie

leszno

Maj i czerwiec wypełniony był szkoleniami  z Exbis Eksperci Biznesmenom.  To był naprawdę pracowity okres.

maraton dabrowa

 

Do zobaczenia na sali szkoleniowej po wakacjach! Pierwszymi miejscami, które odwiedzimy, będą Wrocław i Opole.

tekst i fotografie: Anka Łoza-Dzidowska

C jak coaching

Ludzie coraz  częściej  potrzebują coachingu. To dobry sposób wzmacniania indywidualnego i kompleksowego rozwoju kompetencji człowieka. Coaching to stosunkowo nowy zawód, wokół którego krąży wiele, często sprzecznych, opinii. Jego popularność wynika z tego, że znacznie zwiększyła się potrzeba wsparcia w błyskawicznie zmieniającej się rzeczywistości. Czasy, w których żyjemy, wymagają dużych umiejętności radzenia sobie w coraz to nowych sytuacjach. Obecnie, przy bezprecedensowym tempie przemian w zakresie technologii, sytuacji rynkowej, postaw i przekonań ludzi, dotychczasowe metody funkcjonowania w świecie nie zawsze są wystarczające, aby zapewnić nam przetrwanie, nie mówiąc o rozwoju i perspektywach na przyszłość. Właściwie można powiedzieć, że truizmem jest stwierdzenie, iż zmiana jest wyróżniającą cechą świata współczesnego. A bez zmiany, potrzeba coachingu jest bardzo mało prawdopodobna. Zmiana ta może wynikać z wewnętrznej potrzeby, z chęci dokonania podsumowań i nadania życiu nowego kierunku. Dodatkowo lub niezależnie, zmiana może być wymuszona z zewnątrz i zależeć od zmieniającego się i coraz bardziej wymagającego środowiska pracy. Wskazówki etyczne i techniczne dotyczące pracy coacha są więc bardzo pomocne. Przygotowałam 15-punktowy, szeroko pojęty, KODEKS COACHINGU, który zbudowałam poprzez rozwinięcie liter składających się na tę nazwę. Starałam się uwzględnić złożoność kwestii, jednocześnie dbając o prostotę i przejrzystość zasad. Obok wskazówek pojawiły się tu również refleksje i ważne, moim zdaniem, kwestie dotyczące istoty coachingu, również koaktywnego, który poznałam jako pierwszy rodzaj coachingu, oraz prowokatywnego – mocno kontrowersyjnej metody pracy coachingowej.

K jak KOMPETENCJE

Coach powinien posiadać kompetencje adekwatne do określonych rodzajów coachingu. Aby prowadzić sesje coachingowe powinien przejść przynajmniej podstawowe szkolenie. Coach powinien mieć odpowiednie umiejętności komunikacyjne, które są podstawą do nawiązywania odpowiedniego kontaktu z klientami. Dobrze jest, gdy potrafi chwalić, ale także udzielać konstruktywnej krytyki, a język, którym się posługuje powinien spełniać cechy języka neutralnego, a więc nie powinien zawierać ocen lub sugestii. Coach powinien koncentrować się na faktach i wypowiedziach klienta, a jego wypowiedzi powinny być spójne z językiem ciała i dostosowane do systemu pojęciowego coachowanej osoby. Efektywny coach pomaga wybrać klientowi właściwą, dostosowaną do niego ścieżkę działania i rozwoju, nie angażując się bezpośrednio w jego funkcjonowanie i decyzje. Coach przedstawiając się, powinien dokładnie opisać poziom swoich kompetencji i doświadczeń. Nigdy nie może zawyżać swoich kwalifikacji ani wiedzy. Powinien również ciągle monitorować swoje umiejętności, regularnie szkoląc się i podnosząc swoje kwalifikacje.

O jak OTWARTOŚĆ

Coach powinien zapewnić klientowi przestrzeń, w której może on bez ograniczeń tworzyć strategie swojego działania i dbając o jego rozwój, dawać mu wybór sposobu dojścia do celu, tempa tej podróży, a także możliwość popełnienia po drodze jakiegoś błędu. Coachowany może skorzystać z sugestii coacha, ale nie powinien czuć się ograniczony przez jego dobre pomysły. Niezależnie od wiedzy i doświadczenia coacha, jego intencją powinien być rozwój coachowanego i osiągnięcie przez niego jego własnych celów. W prawidłowej relacji coachingowej to szacunek dla odmienności oraz otwartość na poszukiwania przez coachowanego jego własnych dróg i rozwiązań powinny cechować profesjonalnego coacha.

D jak DOBRO KLIENTA

Warunkiem koniecznym sukcesu w coachingu jest zbudowanie relacji opartej na poczuciu zaufania, bezpieczeństwa, szacunku i bezinteresownego zainteresowana sprawami i celami coachowanego. Coach powinien szanować swoich klientów, traktować ich jako wyjątkowe jednostki, które  posiadają nieograniczone możliwości. Powinien zawsze działać w interesie klienta.

E jak ETYKA

Ważną kwestią jest etyka zawodu coacha. Szczególnie w przypadku sesji, które są zamawiane przez firmę dla pracownika. Niezależnie od tego, czy coach jest z organizacji, czy spoza niej, dylematem, który pojawia się na samym początku jest to, przed kim coach odpowiada za swoją pracę. Za wyniki i efektywność procesu coach odpowiada przed klientem. Jednak w przypadku coachingu zlecanego przez pracodawcę, nie może pominąć jego oczekiwań, ponieważ to firma jest zleceniodawcą. To z nią coach podpisuje umowę, w której są zawarte zadania do wykonania oraz cele do osiągnięcia, ważne z punktu widzenia firmy.

K jak KONTRAKT

Coach powinien z klientem uzgodnić obszar, w którym coach i coachowany będą wspólnie poruszać się w czasie sesji coachingowej oraz cele, jakie coachowany chce osiągnąć w wyniku coachingu. Coach powinien wyraźnie ustalić na początku relacji, najlepiej na piśmie: czas, stawki, zasady odwołania sesji i ewentualne ograniczenia w kontakcie mailowym i telefonicznym pomiędzy sesjami. Kontrakt bardzo ułatwia pracę coacha i często warto, aby został sprawdzony przez eksperta ds. prawnych.

S jak STANDARDY

Standardy, które są powiązane z granicami. Określają normy zachowania coacha i coachowanego. Dotyczą tego, jak coach postrzega siebie i innych, jak okazuje szacunek i na ile rzetelnie podchodzi do zawodu, który wykonuje. Dotyczą kwestii technicznych, takich jak punktualność i warunki, w których odbywa się sesja. Dzięki wysokim standardom coach gwarantuje klientowi prawdomówność, lojalność i poufność. Chroni przed wszelkiego rodzaju nadużyciami – seksualnymi, finansowymi i emocjonalnymi.

C jak CELE

Bardzo ważnym elementem profesjonalnego coachingu jest poczucie celowości tych spotkań, o które powinien zadbać coach. Klient podejmuje coaching ponieważ chce, żeby coś się zmieniło. Jego celem może być na przykład wzrost efektywności, a zadaniem coacha jest umiejętnie pomóc mu to osiągnąć. Jednym z najtrudniejszych elementów coachingu jest ustalenie celu sesji. Jeżeli pierwszym fundamentem coachingu jest umiejętność zadawania odpowiednich pytań, to drugim z pewnością będzie ustalenie odpowiednich celów. Czasem coach zakłada, że wie, co jest celem sesji, podczas gdy rzeczywisty cel jest inny. Również założenie, że klient zawsze przychodzi na sesję z doskonale sformułowanym celem jest błędne. Często coachowany nie jest pewien, o czym chciałby mówić, a rzeczywisty cel wyłania się stopniowo dzięki umiejętnym pytaniom coacha. Klient, gdyby znał cel, być może nie potrzebowałby coachingu, gdyż świadomość celu daje siłę motywacji potrzebną do podjęcia działań. Zadaniem coacha jest często umiejętne przekształcenie omawianych zagadnień w cele, nad którymi klient będzie pracował.

O jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Coach jest odpowiedzialny za dochowanie klauzuli poufności. Relacja coachingowa nie jest uprzywilejowana wobec prawa i kontrakt z klientem powinien  to jasno określać.
W ekstremalnych sytuacjach, gdy klient ujawnia niebezpieczne lub niezgodne z prawem informacje, coach może być zobowiązany do powiadomienia właściwych organów, za zgodą klienta lub bez niej. Coach może zachęcać klienta, aby sam podjął stosowne działania. Bezwzględna powinna być poufność danych osobowych klienta, chyba, że klient sam zgodzi się na ich ujawnienie. Poufność dotyczy również osób trzecich, na przykład pracodawcy, który zleca coaching pracownika. Uczestnik sesji może sam decydować, o czym poinformować stronę finansującą, a coachowi nie wolno tego robić bez wyraźnej zgody klienta. Odpowiedzialność to również narzędzie służące do weryfikowania działania klienta. Pomaga mu w utrzymaniu obranego kursu i nadaje coachingowi strukturę.

A jak AGENDA

Agenda klienta, która znajduje się w centrum sesji coachingowej.  Odnosi się do konkretnych spraw, z którymi klient przychodzi na coaching. Sprawy te dają się powiązać z tym, co powinno znajdować się w centrum uwagi coacha – sprawieniem, aby życie klienta było bardziej satysfakcjonujące.

C jak CZTERY FILARY COACHINGU KOAKTYWNEGO

Coaching koaktywny, opiera się na czterech głównych założeniach. Po pierwsze to klient jest istotą kompletną, kreatywną i pełną zasobów. Coach koaktywny postrzega klienta jako osobę, która jest w stanie ciągle się rozwijać, wpada na nowe pomysły i znajduje rozwiązania. Jest w stanie rozwiązać każdy swój problem oraz zrealizować wszystkie swoje cele. Po drugie, plan pochodzi w stu procentach od klienta. To klient ustala wraz z coachem czym będzie zajmować się podczas sesji i jakie sfery są dla niego istotne oraz do czego będzie dążyć. Po trzecie to coach podąża za klientem z chwili na chwilę. Przejawia się to w elastycznym podejściu coacha oraz jego gotowości do podjęcia każdego tematu, który w danym momencie jest dla klienta ważny – zarówno z sesji na sesję, jak i podczas konkretnej rozmowy. Po czwarte, klienta należy na każdym etapie traktować całościowo, tzn. uwzględniając każdą sferę jego życia, które nie toczy się przecież w odrębnych przedziałach. Życie zawodowe wpływa na relacje z najbliższymi i na odwrót. Dlatego coach koaktywny nie ogranicza się do pracy w wąskim obszarze życia klienta, tylko traktuje go całościowo.

H jak HUMOR

Czy coach w czasie sesji może sobie pozwolić na żarty i humorystyczne  uwagi? Czy  coach musi czasem hamować swoje znudzenie, złość, współczucie, irytację, śmiech, niedowierzanie i inne reakcje, które w podobnej sytuacji wykazaliby inni słuchający? To ważne pytania, które przekierowują nas w kierunku prowokacji w coachingu. Coaching prowokatywny to taka metoda, w której coach odgrywa rolę adwokata diabła, udzielając bzdurnych rad i kwestionując postępy. Komentarze coacha prowokatywnego są zabawne, czasem dokuczliwe, wścibskie i wręcz impertynenckie. Lęki klienta są wyolbrzymiane, zachowania w sposób surrealistyczny i szokujący przedstawiane jako prowokujące do zmiany. Warunkiem stosowania takich metod jest troska i ciepła relacja. W coachingu nieprowokatywnym coach nie może posuwać się aż tak daleko. Można natomiast stosować metodę, która charakteryzuje się lekko dowcipnym podejściem, odwołującym się się do wewnętrznego punktu widzenia klienta, sprawiając, że może on mieć tendencję do poruszania się przekornie, w odwrotnym kierunku, skłaniając się ku zdrowszej alternatywie. Podejście takie powinno być osadzone w bardzo dobrze zbudowanej relacji z klientem, który ufa coachowi, nadaje na podobnych falach i jest gotowy przyjąć takie metody. Wesołość, lekkość i rzucanie wyzwań mogą być wtedy stymulujące. Nie z każdym klientem i nie z każdym problemem można zastosować takie metody.

I jak INFORMACJA ZWROTNA

Coach może udzielać informacji zwrotnej wyłącznie na życzenie klienta, który ma prawo nie chcieć takich informacji i wtedy coach powinien to uszanować. Feedback powinien być konstruktywny, mieć uzasadnienie i znaczenie w danej sytuacji. Pobudki coacha powinny dotyczyć dobra klienta, a nie jego osobistych celów. Czasem wymagają tego ograniczające przekonania klienta, jego ociąganie się i brak koncentracji. Bywa, że dosadność informacji zwrotnej może wynikać z tego, iż klient unika rozwoju, zataja prawdę i okłamuje samego siebie. Zawsze jednak liczy się przede wszystkim dobro klienta. Czasem przekazywanie informacji zwrotnej w coachingu to proces dwukierunkowy. Coach może zachęcać klienta, aby ten wypowiedział się o nim, chociażby pytając, jak podobała mu się sesja. Ma to wiele zalet. Pokazuje dwutorowy charakter relacji z klientem i jest doskonałym sposobem, aby ulepszyć swoją pracę.

N jak NADZÓR MENTORSKI

Coach powinien zaprosić doświadczonego coacha lub mentora do spojrzenia obiektywnym okiem na to, co i w jaki sposób robi podczas sesji coachingowej. Pomaga to w rozwoju zawodowym coacha, który potrzebuje superwizji, aby przeanalizować i przemyśleć swoją pracę. Przypadki trudnych sesji czy klientów powinny być omawiane z innym coachem lub superwizorem.

G jak GRANICE

Granice to reguły, które zapewniają bezpieczeństwo w budowaniu relacji. Określają, w jakim stopniu chcemy wchodzić w interakcję z innymi ludźmi. Chronią nas w sposób fizyczny i emocjonalny. Określają, co jest akceptowalne zarówno u coacha, jak i klienta. Definiują stopień dyspozycyjności coacha, który powinien wyznaczyć ramy czasowe, w których jest gotów spotkać się z klientem lub porozmawiać z nim telefonicznie. Granice możemy również rozumieć jako zakres kompetencji coacha, który nie powinien czerpać z metodologii terapii, psychoanalizy czy doradztwa. Coach nie posiada kompetencji do zajmowania się pacjentami wymagającymi specjalistycznej opieki psychologicznej i psychiatrycznej. Powinien, w przypadkach, w których jest to wskazane, zaproponować leczenie u specjalisty, w taki sposób, który nie uwłacza godności klienta i chroni jego wrażliwość. Granice oznaczają również zasadę niespoufalania się z klientem. Wdawanie się w związek fizyczny lub emocjonalny z klientem jest nieprofesjonalne.

U jak UTRZYMYWANIE KONTAKTU

Utrzymywanie kontaktu ze społecznością coachów sprzyja rozwojowi kompetencji. Udział w warsztatach grup coachingowych, zjazdach, konferencjach oraz spotkania z mentorami jest wskazany ze względu na możliwość wymiany poglądów i doskonalenia swoich kompetencji.

Powyższe akapity stanowią mieszankę refleksji na temat istoty coachingu oraz wskazówek dotyczących prawidłowego wykonywania zawodu. Pozwalają zrozumieć złożoność i wagę tego, stosunkowo nowego, ale zyskującego coraz większą popularność i rangę zawodu. Z pewnością mogę podsumować, że coaching to bardzo interesująca, ale odpowiedzialna i niosąca  wiele niebezpieczeństw profesja. Dlatego powinna być wykonywana w oparciu o bezpieczne zasady.

Zabawa w rozwijanie liter w słowie COACHING w pojęcia, które opisują to słowo, okazała się bardzo wciągająca. Na naszym slajderze pojawiły się jeszcze inne propozycje słów powiązanych z COACHINGIEM. Może spróbujecie Państwo poszukać własnych skojarzeń?

tekst i fotografie: Anka Łoza-Dzidowska

Bibliografia:
Podręcznik Noble Manhattan Coaching, Practitioner Coach Diploma, Warszawa 2014
Coaching,  Jenny Rogers, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2009 
Coaching koatywny, Henry Kimsey-House, Karen Kimsey-House, Phillip Sandahl, Laura Whitworth, Warszawa 2014
Moc coachingu, Maja Wilczyńska, Małgorzata Nowak, Jolanta Kućka, Joanna Sawicka, Katarzyna Sztajerwald, Gliwice 2014

Panta rei

Adam Gieniusz – coach, trener, przedsiębiorca, miłośnik Azji i tata Helenki. Zapytany o zmianę dochodzi do wniosku, że jest z nią za pan brat. Pracował na etacie i na własny rachunek, w firmach komercyjnych i w organizacjach non-profit, w małych i w dużych przedsiębiorstwach. Mieszkał w Europie – w Polsce i w Niemczech oraz w Azji – na Sri Lance i w Indiach, a przez jakiś czas również w Ameryce Środkowej – w Gwatemali. Jednak największą zmianą dla Adama, cztery lata temu, były narodziny córki. Na co dzień, poprzez wsparcie coachingowe, mentoring i pracę trenera, wspiera innych w radzeniu sobie ze zmianą. Dziś zapytany o skojarzenia z literami w słowie ZMIANA odpowiada...

Zmiana to podobno jedyna stała w naszym życiu („Panta rei!”). Paradoksalnie, im bardziej zmiany nie chcemy, tym bardziej nas dotyka – przeciwstawiając się jej, walcząc z nią, potęgujemy jej wpływ. Jednak gdy odpuścimy – docenimy i zaprosimy zmianę – stanie się ona towarzyszem i kompanem, na którym możemy polegać. Przyjrzyjmy się teraz temu kompanowi literka po literce:

Z jak Zen – spokój, przestrzeń, akceptacja. Kluczem do zmiany jest nastawienie wobec niej. To w umyśle decydujemy, czy traktujemy zmianę jako „lepsze” czy „gorsze”, jako „pożądane” czy „niechciane”, jako „wdzięczność” czy „żal”. W czasach wszechobecnej gonitwy myśli, ASAPów, powiadomień, reklam, spokój zen wydaje się być luksusem… luksusem pierwszej potrzeby.

M jak Mądrość dzięki zmianie i zmiana dzięki mądrości. „Czasem wygrywasz, a czasem się uczysz” – zauważa John C. Maxwell w swojej książce pod takim właśnie tytułem. Zmiany możemy rozpatrywać w kategoriach zwycięstwa lub porażki (i na wiele innych sposobów). Czy jednak porażka pozostanie porażką, jeśli wyciągniemy z niej mądre wnioski na przyszłość („po szkodzie”)? Być może jedyną negatywną konsekwencją wszelkiej zmiany jest brak mądrości („przed szkodą i po szkodzie głupi”)?

I jak Imaginacja – „Imaginuj sobie waćpanna…” to klasyczne, sienkiewiczowskie zaproszenie do zmiany. Imaginuj – stwórz w głowie obraz czegoś, czego nie ma lub czegoś, czego nie widzisz (a jeśli nie widzisz, to przecież tak, jakby nie istniało…). Imaginuj, czyli wyobraź. A jeśli wyobrażenie będzie atrakcyjne, pociągające, budzące żądzę działania – wtedy zainicjuje zmianę. Imaginuj sobie…
P.S. Do poszerzania imaginacji służy imagineskop ;), o którym można przeczytać na tym blogu:
http://zwrotnica.net/blog/2015/01/imagineskopia-w-coachingu/

A jak Autoironia – spójrz na siebie z dumą, doceń, kim jesteś dziś. A teraz przypomnij sobie fryzurę z podstawówki, zdjęcie z przedszkola lub gafę popełnioną w trakcie Bardzo Ważnej Uroczystości. I pomyśl, że i ta fryzura, i przedszkole, i gafa stworzyły dzisiejszego/dzisiejszą Ciebie w całej swej wspaniałości. I kto wie – może dzisiejszy/a Ty będzie źródłem śmiechu i radości dla Ciebie z przyszłości…?

N jak Nawyki – automatyzmy, które pomagają. Albo przeszkadzają. Sednem Zmiany jest często zmiana nawyków – albo wypracowanie nowych, albo pozbycie się starych. Aha – dla lepszego życia warto nie tylko zmieniać nawyki, ale też wdrożyć nawyk zmiany…

A jak Alleluja! – Cieszmy się i radujmy mądrością i efektem każdej zmiany – i tej trudniejszej, i tej mozolnej, i tej radosnej, i tej niespodziewanej. Czego sobie i Tobie, czytelniku, życzę!

o zmianę pytała Anka Łoza-Dzidowska

O zmianie w swoim życiu opowiada specjalistka od home stagingu

Aleksandra Rzeźniczek - psycholog i wieloletnia trenerka biznesu zwierza nam się, że od zawsze interesowało ją urządzanie i dekorowanie wnętrz. Swoją pasję postanowiła wykorzystać do wprowadzenia zmiany w swoim życiu. Kilkunastoletnia praca trenerska i wykształcenie psychologiczne dały jej bogate doświadczenie doradcze oraz wiedzę i umiejętności z zakresu budowania relacji z klientem, komunikacji, psychologii spostrzegania, sprzedaży i zachowań klientów na rynku. Umiejętności, dzięki którym wspiera swoich klientów w korzystnym sprzedaniu lub wynajęciu nieruchomości doskonaliła na kursach „Ann Maurice House Doctor”. Swoją popularność Ann Maurice zawdzięcza bardzo lubianemu serialowi telewizyjnemu znanemu w Polsce pod tytułem „Zaklinacze wnętrz”.

Poprosiliśmy Olę, żeby opowiadając o swojej nowej działalności rozwinęła dla nas kolejne litery słowa Z M I A N A .

 ZASTÓJ – sama się dziwię, że mnie takie zjawisko denerwuje i prowokuje do działania. Jestem typem, który lubi święty spokój, ceni sobie leniuchowanie i nie ma wyrzutów sumienia z powodu robienia NIC. Jednak jak coś jest za długo takie samo, nic się nie dzieje i kisi we własnym sosie, w pewnym momencie czuję, że już dłużej tak nie mogę, i że trzeba coś z tym zrobić. Jak już mnie to dopadnie, chcę działać szybko i natychmiast. Czasem trudno mi wyhamować, przez co podjęłam w życiu kilka błędnych decyzji, choć bilans oceniam pozytywnie.

MARKA – przez kilkanaście lat pracy trenera szkoleniowca udało mi się zbudować własną markę. Klienci i uczestnicy wyrażają się pozytywnie o prowadzonych przeze mnie szkoleniach. Mam dobrą opinię, funkcjonuję na rynku jako rzetelny i kompetentny trener. Powinnam spijać śmietankę, a jednak od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł, że przydałoby się coś jeszcze, coś zupełnie z innej beczki. Kilka lat szukałam pomysłu na to COŚ. I znalazłam. Jestem w trakcie budowania marki  byeHouse – firmy zajmującej się home stagingiem, czyli profesjonalnym przygotowaniem nieruchomości do sprzedaży lub wynajmu. Chociaż to zupełnie inny rodzaj działalności niż szkolenia, wpisuje się w temat, na który często dyskutujemy z uczestnikami szkoleń – rozwój, uczenie się, otwartość na nowe możliwości. Możliwości, które są niezależne od wieku, ale zależne tylko od naszej woli.

IMPULS – pożądany na początku działania, żeby ruszyć, żeby nadać energii, żeby chciało się chcieć. Nie lubię podejmować decyzji pod wpływem impulsu, choć zdarza mi się to, gdy mam dość ZASTOJU. I wtedy wygrywa IMPULS, że muszę ruszać, że coś się musi zmienić.

AMBICJA – to mi chyba nie dokucza, chociaż…. Zajrzałam do Wikipedii (tak dla pewności): „(łac. ambitio – żądza sławy, czci, uznania; staranie się, szlachetna duma, poczucie własnej godności) – postawa człowieka, cecha charakteru polegająca na silnym poczuciu godności osobistej oparta na stawianiu sobie trudnych celów i dążeniu do ich realizacji (człowiek ambitny), także nieuporządkowane dążenie do sławy i zaszczytów.”
Silne poczucie godności osobistej – to jednak mnie dotyczy. Co do celów – trudność celów nie jest moim priorytetem, cel ma mnie kręcić, sprawiać frajdę i przyjemność w realizacji. Nie wybieram celów, których realizacja pociąga za sobą nadmierne koszty… może to źle brzmi w dzisiejszych czasach, ale dzięki temu nie jestem zbyt zestresowana i nie narzekam na rzeczywistość. A wokół mnóstwo zestresowanych. Oczywiście to wszystko dotyczy celów, które sama sobie wyznaczam. Te cele, które wyznacza mi życie, to zupełnie inna historia.

NASTAWIENIE – zawsze pozytywne, ale nie naiwnie pozytywne. Ostatnio często prowadzę szkolenia, warsztaty z radzenia sobie ze stresem – myślę, że jestem w nich wiarygodna, bo naprawdę stosuję to wszystko, o czym na szkoleniu rozmawiamy i co chcę uświadomić uczestnikom. Na przykład nie martwię się na zapas.

AKCJA – no to do roboty – jak już ruszam i działam, to nie chcę tracić czasu. Zadanie musi być zrealizowane sprawnie i doprowadzone do końca. To mój sposób na oswojenie zmiany – analizuję, myślę, planuję, przygotowuję się i gdy jestem gotowa, to po prostu robię.

o zmianę pytała Anka Łoza-Dzidowska

Imagineskopia w coachingu

czarnolas

Pracując z klientem podczas sesji coachingowej, towarzyszymy mu niejednokrotnie w procesie dostrzegania tego, czego do tej pory nie widział. Kroczymy obok niego, wspierając go w rozwoju i w rozwiązywaniu problemów. Podążając za nim jako coach, sprawiamy, że w jego umyśle zaczynają pojawiać się nowe rozwiązania. Kluczem do sukcesu jest uruchomienie wyobraźni klienta. Często bywa tak, że pojawia się potrzeba wyrwania go z kolein dotychczasowego, ograniczającego myślenia. Zasadniczą rolę w tym procesie odgrywają umiejętnie dobrane pytania – najlepiej krótkie, rzeczowe – takie, które działają trochę jak jego wewnętrzny monolog. Podobną rolę odgrywać mogą przywoływane w umyśle obrazy lub bodźce wzrokowe, w tym również przypadkowe. Jednym ze sposobów pobudzania jest metoda przypadkowego bodźca (ang. random entry method in coaching), polegająca na tworzeniu asocjacji pomiędzy nieoczekiwanym bodźcem a rozwiązaniem problemu.

Elementem wspierającym klienta podczas coachingu (również w terapii oraz na szkoleniach i warsztatach rozwojowych) jest rysunek, przedmiot lub fotografia. Są to metody od lat stosowane w pracy z ludźmi, którzy szukają odpowiedzi na nurtujące ich pytania – ludźmi potrzebującymi świeżej stymulacji w momencie poszukiwania rozwiązań. Niejednokrotnie bowiem nasze umysły koncentrują się tylko na jednym sposobie działania, nie pozwalając dostrzegać innych, być może lepszych, opcji i możliwości.

oko

Od wielu lat podczas szkoleń posługuję się zdjęciami, a ostatnio również zaprojektowanymi przez siebie kartami. Korzystam z nich w różnorodny sposób – pobudzam wyobraźnię, ośmielam uczestników, używam do wprowadzenia w temat i cel warsztatu. Zwrotnicowe karty zataczają coraz szersze kręgi.  Są kolorowe, ładne graficznie, wykorzystują fotografie, które zostały dobrane pod kątem różnorodnych skojarzeń. Ich zaletą jest wielofunkcyjność i niemal nieograniczone możliwości wykorzystania. Fotografie nie są podpisane, nie sugerują niczego oglądającej je osobie. W jednym obrazie każdy może zobaczyć co innego. Jednostki posiadają indywidualny sposób postrzegania, doświadczania i reagowania na identyczne sytuacje (zjawisko tzw. idiosynkrazji). Owoce morza mogą wywołać u jednej osoby obrzydzenie, a u drugiej nostalgiczne wspomnienia greckich wakacji. Zwrotnicowe karty działają jak IMAGINESKOPY. Pobudzają wyobraźnię.

W czasach studenckich natknęłam się na zabawną książkę „Wstęp do imagineskopii” wydaną w 1977 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego. Autor, który ukrywa się pod pseudonimem Śledź Otrembus-Podgrobelski, przedstawił naukowym językiem (wspieranym przypisami, obszerną bibliografią oraz streszczeniami w kilku językach) wprowadzenie do fikcyjnej nauki o poszerzaniu wyobraźni. Jej twórcą miał być Jeremiasz Apollon Hytz. Opracowanie zawiera rys historyczny imagineskopii, jej rozwój, cele, metody badawcze i instrumenty, które autor nazwał IMAGINESKOPAMI. W książce znajdują się liczne opisy budowy i działania oraz rysunki techniczne różnych imagineskopów.

imagineskop 2

pien

Pomnażając cokolwiek, powiększamy rzeczywistość,
która zaczyna przechodzić wyobraźnię.

Jeremiasz Apollon Hytz

 Autor „Wstępu do imagineskopii” pisze w swojej pracy:

Środkiem doraźnym, pobudzającym pracę wyobraźni za pośrednictwem zmysłu wzroku, a wiec imagineskopem, jest każdy otwór dziurawiący na wylot jakąkolwiek stałą substancję, uformowany tak, że przez jego przeziór przeprowadzić można bodaj jedną prostą. Spoglądając przez tego rodzaju otwór, widzimy pewien wycinek otaczającej nas rzeczywistości tak, jak widzi go okiem nieuzbrojonym człowiek z wyobraźnią trwale powiększoną. Inaczej mówiąc, odbieramy go w ten sposób, jakbyśmy posiadali taką właśnie wyobraźnię. Jeśli zaś przypadkiem wyobraźnia nasza jest już trwale powiększona, użycie imagineskopu dodatkowo wzmaga jej działanie, co daje taki efekt, jakby nasza wyobraźnia była je-je-jeszcze bardziej powiększona, niż jest naprawdę […] Istota imagineskopowego powiększania wyobraźni nie jest jeszcze w pełni zbadana. W świetle tego, co nam dotychczas wiadomo, wydaje się, że materia otaczająca otwór imagineskopu wytwarza rodzaj pola wzmacniającego strumień świadomości, który wypływa z oka patrzącego osobnika (spozieracza) poprzez przeziór na zewnątrz i po odbiciu się od wycinka otaczającej go rzeczywistości powraca. Natura tego pola nic jest nauce na razie znana, wydaje się wszakże, że moc jego zależy od struktury cząstek substancji okalającej przeziór imagineskopu. Wzmiankowany strumień świadomości jest produktem umysłu pobudzonego do wzmożonych procesów poznawczego wczuwania się w otaczającą rzeczywistość: widokiem pewnego jej wycinka spostrzeganego przez otwór imagineskopu. […] Imagineskopy różnią się co do swej mocy bardzo znacznie, przy czym imagineskopy sztuczne, jak dotąd, na ogół ustępują naturalnym. W tym miejscu zastrzec się trzeba, że przedział pomiędzy imagineskopami naturalnymi i sztucznymi nie jest tak łatwy do ustalenia, jak by się to na pierwszy rzut oka wydawać mogło. […] W zasadzie przyjąć można, że naturalny charakter posiadają te otwory, których powstanie i istnienie wiąże się immanentnie z powstaniem, strukturą i charakterem substancji przez nie dziurawionej. I tak np. dziura po sęku, na jaką natrafić możemy w niejednej desce, jest typowym imagineskopem naturalnym, pomimo że deska jako taka, a wiec również deska dziurawa, jest sama w sobie tworem sztucznym wynikiem pracy drwala lub nawet piły mechanicznej. […] Podobnie dziura w serze, tak zwanym szwajcarskim, odpowiednio przystosowana do funkcji imaginskopowych, jest tworem naturalnym, bo powstałym w procesie fabrykacji sera wraz z tym ostatnim. Obecność dziury w serze szwajcarskim wynika niejako z samej jego natury, co nie przeszkadza, że dzieje się to za sprawą Szwajcarów, jak wiadomo, bardzo zapobiegliwych i przewidujących. Fakt ingerencji człowieka, jakim pomimo wszystko jest Szwajcar, nie przesądza jak widzimy, sprawy. Natomiast dziura w tym samym serze, wygryziona np. przez, myszy, będzie otworem sztucznym w pełnym znaczeniu tego słowa, ponieważ powstała niezależnie od powstania sera i wbrew jego naturalnej strukturze, nie mówiąc już o przeznaczeniu. I znowu brak ingerencji człowieka (posunięty tak dalece, że nie chciało mu się nawet założyć trutki na myszy) nie stanowi tu o niczym. Co więcej, takie, zdawałoby się, całkowicie naturalne otwory, jak wloty i wyloty jaskiń czy też całe jaskinie od wlotu do wylotu, mogą być za takowe uznane tylko z dużymi zastrzeżeniami, po przyjęciu założenia, że powstały one w miejscach skały z natury słabszych, podatniejszych na erozje i jak gdyby do przedziurawienia predysponowanych, a wiec zgodnie z tejże skały strukturą. Nie wszystkie zresztą wyloty mają charakter naturalny”. Podobnie rzecz się ma z przeżartą przez rdzę blachą, dziurą wygniłą w drzewie, przetartą odzieżą itp. Natomiast tego typu otwory, jak dziury wywiercone świdrem, wypalone, wyjedzone, wyżarte itp., o ile w ogóle zdradzają jakiekolwiek ślady oddziaływania na wyobraźnię, muszą być uznane za imagineskopy całkowicie sztuczne. Innego rodzaju podział dokonany być może z uwagi na stopień stabilności imagineskopu. Otóż przyjęto za gruzińskim uczonym Denaturadze dzielić imagineskopy na dwie zasadnicze kategorie: stałe i ruchome. Imagineskopy stałe odznaczają się tym, że ogląd uzyskiwany przez nie dotyczy jednego i zawsze tego samego wycinka rzeczywistości, tego mianowicie, na który nastawiono przeziór, i w zasadzie nie ma sposobu nakierowania go na dowolny obiekt. Klasycznym imagineskopem stałym będzie więc dziura we wierzbie, dziura w płocie, Brama Floriańska w Krakowie, czy choćby zwykły lufcik, byle był uchylony.

Odkąd zetknęłam się z nauką Jeremiasza Apollona Hytza, imagineskopy dostrzegam wszędzie. Faktycznie, zgodnie z tezą autora, można je spotkać w każdym miejscu świata. Są łatwe do zdobycia, lecz trudno się bez nich obejść. Siedemnastowieczne źródła wskazują niezbicie na powszechny już fakt używania imagineskopów wykonanych z drewna świerkowego wspomina autor w swoim opracowaniu dotyczącym tej fikcyjnej i zabawnej nauki.

imagineskop 1Mogą być naturalne i stworzone przez człowieka. Klasyczny imagineskop został wymyślony przez Eskimosów i składa się z pary nóg, przez które – po wykonaniu skłonu – można oglądać świat.

Książka do tej pory stoi na honorowym miejscu w mojej biblioteczce. Gdziekolwiek jestem i widzę imagineskopy, zaraz przez nie spoglądam, sprawdzając, czy zadziałają na moją percepcję świata :).

teneryfa

kapadocja

ojców

serce

Karty Zwrotnicy również działają jak te klasyczne imagineskopy. Pobudzają kreatywność i sprawiają, że to, czego nie widać, staje się widoczne. Specjalny zestaw kart zawierający wycinki większych fotografii przeznaczony jest m.in. do pracy z powiększaniem imaginacji – każdy dorysowuje to, co powstaje w jego umyśle, jako uzupełnienie widzianego fragmentu. Jest to jednocześnie sposób na motywację do realizacji celu, ponieważ to, co sobie wizualizujemy staje się dla nas bardziej pożądane.

warsztaty Katowice1

warsztaty Katowice2

 

tekst i fotografie: Anka Łoza-Dzidowska
fotografie, na których ja jestem:  przyjaciele 🙂