Miesięczne archiwum: Czerwiec 2014

Bilet z klasą czy z wyobraźnią?

Wizytówka to dobre narzędzie w rękach osób, które nawiązują znajomość. Towarzyszy nam na spotkaniach, stając się elementem konwenansu i niejako świadcząc o pozycji danej osoby. To zazwyczaj prostokątny, podręczny kartonik, zapisany treścią zależną od rodzaju wizytówki. Szeroko rozpowszechniony międzynarodowy wymiar standardowy został ujęty w normie ISO 7810 ID-1 i jest zgodny z wymiarem kart kredytowych 85,60 mm × 53,98 mm. Z przyczyn praktycznych wymiar współczesnej wizytówki zazwyczaj nie przekracza 9 cm x 5,5 cm, ponieważ większe wizytówki wymagałyby specjalnych wizytowników. Zalecana gramatura papieru wynosi 280-300 g, a najbardziej wskazany kolor to biel. Moim zdaniem bilet wizytowy powinien być minimalistyczny, nieskazitelnie czytelny, z czarnymi, grafitowymi lub granatowymi literami (w zależności od przyjętej kolorystyki firmowej). Biznesowy savoir vivre, o czym pisze w swojej książce „Kultura biznesu. Normy i Formy” Irena Kamińska-Radomska, uczy odpowiedniego traktowania wizytówki, zarówno własnej, jak i tej otrzymanej. Jeżeli nie będziemy się z nią obchodzić z należytym szacunkiem, to tak jakbyśmy lekceważyli osobę, która nam ją wręcza. Również nasze podejście do własnej wizytówki jest wyrazem dbałości o wizerunek i świadczy o naszej samoocenie. Wizytówkę podajemy bezpośrednio do ręki, niedopuszczalne jest rzucanie wizytówek jak kart do gry. W krajach azjatyckich podajemy swoją wizytówkę obiema rękami i odbieramy od rozmówcy w ten sam sposób (podobnie prezenty lub naczynia). W krajach arabskich do podawania i odbierania wizytówek używamy wyłącznie prawej ręki (w związku z tym niemożliwa jest jednoczesna ich wymiana). Ponieważ przy podawaniu zaleca się trzymanie wizytówki w ten sposób, aby była łatwa do odczytania i zwrócona w stronę odbiorcy, w przypadku kontaktów międzynarodowych podajemy ją stroną zadrukowaną w języku osoby, która ją otrzymuje. Najbardziej eleganckie jest przygotowanie osobnych wersji językowych wizytówek. Po otrzymaniu nigdy nie wkładajmy wizytówki do kieszeni, bo jest to oznaką lekceważenia. Dobrze jest spojrzeć na nią przez parę sekund poświęcając jej uwagę, ale w dobrym tonie jest powstrzymanie się od komentarzy i uwag. Nie przekreślamy treści robiąc odręczne poprawki (usprawiedliwia nas jedynie fakt, że zmiany nastąpiły w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin), również własne adnotacje na otrzymanych wizytówkach robimy dyskretnie i absolutnie nie w obecności właściciela.  Nie traktujmy własnych wizytówek jak gadżetów reklamowych, rozdając je zbyt natarczywie, ponieważ takie zachowanie znamionuje brak klasy. Tyle etykieta biznesu.

Jednak w praktyce coś, co zwykliśmy nazywać wizytówką, jest często najmniejszym drukiem reklamowym. A co wtedy z klasyczną i sztywną formułą biletu wizytowego? Jak wyróżnić się czymś oryginalnym? Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na spotkaniu networkingowym, gdzie kontakt polega na szybkim, obopólnym rekomendowaniu swoich usług i mamy dosłownie kilka minut, żeby zainteresować rozmówcę czymś nietuzinkowym.

w1

w17

Przedsiębiorcy spotykają się na biznesowych śniadaniach lub popołudniowych spotkaniach, gdzie otrzymują nieraz nawet kilkadziesiąt wizytówek. Jak zostać zapamiętanym, jak zwrócić na siebie uwagę? To często decydujące chwile, które mogą stać się okazją do zainteresowania czymś wyjątkowym, zapoczątkować wspólny biznes, a nawet przypieczętować umowę, jak w tym proekologicznym rozwiązaniu.

w6

Moim zdaniem, obok standardowych rozwiązań jest także miejsce dla bardziej kreatywnego działania. I nie myślę tu absolutnie o używaniu w projektowaniu wizytówek niepotrzebnych ozdobników, przejść tonalnych, złoceń czy absolutnie niestosownych reklam na odwrocie. Chodzi o NIEOCZEKIWANY POMYSŁ, NIESTANDARDOWE podejście do projektu, KREATYWNE wykorzystanie różnych materiałów, rezygnację z tych wszystkich założeń, o których pisałam w przypadku eleganckiej, biznesowej wizytówki. Zapomnijmy przez chwilę o dominującej cesze wizytówki, czyli o tym, że ma to być prosty kartonik o określonych wymiarach. Zrezygnujmy z przyjętych założeń, odrzućmy ograniczenia, spójrzmy nieszablonowo. Sugestię, że czasem warto z nich zrezygnować, aby odkryć nowe odpowiedzi zawarł Heraklit w niezwykle celnym epigramie:

Gdy zajdzie słońce, na wieczornym niebie
pojawia się wiele gwiazd.

Słońce to szereg założeń, które uważamy za słuszne, a gwiazdy to alternatywne rozwiązania. W jednej z technik twórczego myślenia, Roger von Oech, jeden z najwybitniejszych trenerów zajmujących się kształtowaniem kreatywności, proponuje właśnie wykorzystanie metafory słońca i gwiazd. Czasem warto zadać sobie dwa pytania:
Co jest słońcem, czyli dominującą cechą analizowanej sytuacji?
Jakie nowe gwiazdy dostrzegę, jeśli udam, że nie widzę słońca?
Jakie oryginalne pomysły zrodziły się w głowach projektantów, którzy odrzucili wymóg, że wizytówka musi być kartonowym prostokącikiem, który da się wsunąć do wizytownika? Zapraszam do galerii oryginalnych pomysłów na wizytówki.

A może zaprosić naszego Klienta do wspólnej gry?

655e005dde57d7c66dbaf6733eda2346

Wizytówka może na trwałe wszyć się w pamięć obdarowanego.

1f32fea11dbcf7cd560ed907440d527a

Forma krzesełka zachęca do krótkiego przycupnięcia w naszym towarzystwie.

w7

Spróbujmy uaktywnić ciekawość i manualne zdolności potencjalnego klienta.

w9

w5

W kontaktach z ludźmi trzeba się nieraz nieźle nagimnstykować, zwłaszcza gdy mamy inne priorytety.

w16

Z taką wizytówką kontrakt mamy murowany.

w10

Czasem trzeba podjąć ryzyko współpracy z potencjalnie trudnym partnerem.

w13

Wizytówki mogą bazować na pięknym dizajnie.

w11

Elegancki biznesowy dress code to też inspiracja.

w14

w18

Po godzinach pracy wizytówka może być podręcznym narzędziem na rowerowej wycieczce.

w15

Zasmakujmy w dobrych pomysłach.

w12

Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty graficznej, bo:

  • razem wykreujemy pomysły, jakich jeszcze nie było,
  • zrealizujemy każdy, najśmielszy projekt,
  • gwarantujemy nietuzinkowe rozwiązania graficzne,
  • projekty wydrukujemy w profesjonalny sposób, korzystając z bogatego technicznego zaplecza.

ZE ZWROTNICĄ
WSZYSTKO JEST MOŻLIWE!

wizytówki zwrotnica2

ZWROTNICA rozdaje ulgowe bilety wizytowe.

wizytówki zwrotnica

tekst: Anka Łoza-Dzidowska

Przykłady wizytówek pochodzą z Pinterestu.

Do obejrzenia większej ilości kreatywnych wizytówek zapraszamy na nasz pinterestowy profil.

http://www.pinterest.com/zwrotnica/business-cards/

 

Zielone

Każdy, kto jechał kiedykolwiek samochodem jako kierowca lub pasażer, kojarzy sytuację, w której po zmianie światła na zielone, osoba siedząca obok prowadzącego mówi, że można jechać. To typowa reakcja mająca na celu pomaganie w bezpiecznym i sprawnym poruszaniu się na drodze. Czujemy się odpowiedzialni za prawidłową jazdę, dbamy o siebie i innych. Ale czasem jest tak, że nie bardzo wierząc w umiejętności prowadzącego pojazd, uruchamiamy naszego wewnętrznego rodzica, którego troska wynika z braku wiary w możliwości drugiej osoby. Bywa także, że o zmianie światła informujemy niemal odruchowo. Intencji jawnych i ukrytych może być wiele.

W klasycznym przykładzie przytaczanym na warsztatach z komunikacji pokazujemy kilka warstw wypowiedzi, analizując właśnie to jedno słowo, które pada z ust męża kobiety prowadzącej samochód. Po zmianie światła mąż mówi do żony – Zielone. Słowo to, oprócz określenia zielonej barwy, nie ma konkretnego znaczenia, jeśli nie poznamy sytuacji, w której zostało wypowiedziane. Znajomość kontekstu naprowadza nas na zawartość rzeczową komunikatu. Zapaliło się zielone światło.

kwadratok2Jaka jest atmosfera w tym samochodzie, w jakich humorach odbywa się wspólna podróż i jak układa się relacja miedzy małżonkami, możemy tylko domniemywać. W analizie takich przypadków niezwykle pomocny okazuje się model, czyli system pojęć i zachodzących pomiędzy nimi zależności, pozwalający w uproszczony sposób opisać dowolny element naszej rzeczywistości. Im mniej skomplikowany jest ten model, tym bardziej czytelny. W psychologii komunikacji jest taki schemat – prosty, ale niezwykle przydatny, „magiczny kwadrat” w doskonały sposób pokazujący wielopłaszczyznowość komunikatów. Każdy z jego boków symbolizuje jedną z płaszczyzn wypowiedzi, które są odpowiedzialne za jakość i przejrzystość tego co mówimy. Od nazwiska twórcy nosi on nazwę kwadratu von Thuna.

Kiedy coś komunikujemy, nasza informacja biegnie czterema równoległymi kanałami, które twórca nazywa dziobami. Podobnie jest po stronie słuchacza, dysponującego „dwoma parami uszu”, które są uaktywnione w niejednakowy sposób.

  • Po pierwsze następuje jakiś PRZEPŁYW INFORMACJI i wcale nie jest to element konieczny. Wiele wypowiedzi w ogóle nie zawiera informacji rzeczowej.
  • Każda wypowiedź APELUJE do działania, czyli ma wywołać określoną reakcję.
  • W trakcie komunikowania odbywa się również nieustanne budowanie, podtrzymywanie, a czasem burzenie RELACJI między ludźmi. I to zarówno w słowach, jak i „między słowami”.
  • Istotna jest również płaszczyzna związana z UJAWNIANIEM czegoś o nadawcy, bo ten w swojej wypowiedzi przekazuje nam jakieś informacje o sobie.

Drugi przykład pokazuje, że często nie potrafimy wprost przekazać trudnych dla nas informacji. Przysłuchajmy się rozmowie telefonicznej dorosłej córki z matką.

kwadratok3

Wypowiedź matki Czy Ty jeszcze pamiętasz drogę do mojego domu?  nie jest jasna i zrozumiała na płaszczyźnie rzeczowej. Czy w zacytowanym pytaniu zawarta jest wątpliwość w dobrą pamięć i orientację w topografii miasta? Nie. Sens wypowiedzi jest ukryty głębiej. Już na płaszczyźnie ujawnienia siebie pojawia się kilka interpretacji. Odbiorca nie jest pewien, co nadawca chciał o sobie powiedzieć. Czy jego wypowiedź zawiera rozczarowanie, zagniewanie, a może bezradność? Czy jest to zachowanie manipulacyjne, czy po prostu nieumiejętność wyrażania prostych uczuć. A może zwyczajnie wypowiedź jest żartobliwa. Bogata jest także płaszczyzna wzajemnych relacji. Tutaj pytanie nadawcy może oznaczać zarówno Dlaczego mnie zaniedbujesz?,  jak i  Jesteś dla mnie bardzo ważna!.  Wyraźny jest apel wypowiedzi, który zawiera wołanie o zainteresowanie i wizytę  Przyjedź do mnie. A może prościej byłoby powiedzieć Wpadnij jutro, bo tęsknię. Posiedzimy przy kawie i dobrej szarlotce. Niejasne płaszczyzny wypowiedzi dają możliwość różnego interpretowania, uruchamiają fantazję, budzą obawy, tworzą nieporozumienia. Odbiorca może usłyszeć w wypowiedzi nadawcy coś, na co sam jest szczególnie wyczulony.

kwadratok1

 

W  książce Sztuka Rozmawiania Friedemann Schulz von Thun, niemiecki specjalista od komunikacji interpersonalnej pisze: (…)podobnie jak wszystkie boki kwadratu są tej samej długości, tak wszystkie cztery płaszczyzny komunikacji są jednakowo ważne (nawet, kiedy w niektórych wypowiedziach ta, czy inna płaszczyzna jest niema). Szkoła i świat zawodowy nie kochają tego stwierdzenia. Tam nacisk jest położony przede wszystkim na „zawartość rzeczową”. Wypowiedzi produkowane przez szkołę i świat pracy chciałyby być jednopłaszczyznowe, „rzeczowe”. Wiele się mówi o tym, że dzisiejsza szkoła jest zbyt „mózgowa” i prawie całą energię wkłada w przekazywanie wiedzy, a prawie zupełnie nie dba o kształtowanie wzajemnych relacji. Także w życiu zawodowym oficjalnie liczy się tylko jednopłaszczyznowa rzeczowość. Nie rozwiązuje ona problemów związanych z „ujawnianiem siebie”, nie przyczynia się do tworzenia dobrych relacji wzajemnych, a przecież te właśnie sfery pochłaniają masę naszej psychicznej energii. Są to sprawy „nierzeczowe”, których nie należy traktować po macoszemu. Niechciane schodzą do podziemia i żyją tam swoim własnym, mrocznym życiem. Przypominają one wielkiego konia trojańskiego w ciele obiektywnej rzeczowości. Ten brak zainteresowania ujawnieniem siebie i wzajemnymi relacjami jest ważnym wyzwaniem dla psychologii komunikacji.

Prawie wszystkie wypowiedzi zawierają intencję wpływu na odbiorcę. Zadaniem wypowiedzi jest więc nakłonienie odbiorcy do wykonania albo zaniechania czegoś, do pomyślenia albo odczucia czegoś. Chęć wywarcia wpływu może być wyrażona mniej lub bardziej jasno, a może być też ukryta. Nawet milczenie jest komunikatem, który można zinterpretować na wiele sposobów.

MILCZENIE2

Zdaniem Paula Watzlawicka, innego słynnego psychologa i specjalisty od meandrów komunikacji, nie można nie komunikować.

tekst i grafika: Anka Łoza-Dzidowska